Jest możliwość także kupienia brzeszczotów tzw. spiralnych mocowanych tak samo jak standardowe brzeszczoty, przy wycinaniu zwykłymi piłkami, robiąc jakieś zaokrąglenia musimy odpowiednio obracać materiał w którym wycinamy a przy brzeszczotach spiralnych nie jest potrzebne obracanie materiału tylko istnieje większe prawdopodobieństwo, że nie wytniemy dokładnie po linii tak jak chcemy.
Dla wyrzynarki Scheppach są przeznaczone brzeszczoty o długości 127mm to dotyczy brzeszczotów z bolcem, ale wydaje mi się, że regulując odpowiednio naciąg można sobie pozwolić na kupno trochę dłuższych czy krótszych piłek, (narazie nie próbowałem takiej zamiany, gdy tylko spróbuję od razu opiszę to w tym poście).
Wycinając bardziej precyzyjne elementy, które wymagają wywiercenia najpierw otworu w materiale na którym pracujemy, brzeszczot z bolcem przełożymy dopiero przez otwór 3mm, chyba że są jakieś mniejsze ale jeszcze nie widziałem takich. Natomiast brzeszczoty standardowe (bez bolca) bez problemu mogą przejść przez otwór o średnicy 1mm, jedyna różnica w rodzaju tych dwóch brzeszczotów jest szybkość mocowania.
Piłki z bolcem montuje się błyskawicznie, zwalniamy naciąg, zachaczymy o dolne ramię, lekko naciągamy górne ramię i nakładamy drugą stronę brzeszczotu.
Natomiast drugi rodzaj piłek standardowe najpierw należy przykręcić jedną stronę brzeszczotu do elementów ze zdjęcia z poprzedniego postu( małe czarne z dwoma śrubkami po bokach) następnie trzeba przyłożyć do blaszki( też z tego samo zdjęcia) i zakręcić brzeszczot do drugiego elementu, odpowiednio ustawiając długość. Później dopiero powtarzamy czynności opisane dla poprzedniego rodzaju brzeszczotów. Poniżej na zdjęciach widać dwa rodzaje mocowania.
Tak wygląda mocowanie brzeszczotów z bolcem.
A tak bez bolca.
Standardowe brzeszczoty można kupić już o szerokość nawet poniżej 1mm ale tu właśnie należy bobrze opanować naciąg danej maszynki, ja już zniszczyłem kilka na samym początku, naciąg miałem ustawiony podobny jak do brzeszczotów szerszych z bolcem. Zamontować można bez problemu ale gdy włączymy urządzenie to od razu pęka i czynności wymiany należy powtarzać od nowa. Każda grubość piłek wymaga innego naciągu ale z czasem nauczymy się odpowiednio to ustawiać, na szczęście takie piłki dużo nie kosztują :)
Wycinanie to już sama przyjemność, w sklejkach cienkich 3mm, 4mm maszynka radzi sobie świetnie, ale wiadomo na sam początek nie można wybrać sobie jakiegoś skomplikowanego wzoru do wycięcia, gdyż mając narysowaną linię nie wspominając już o owalnych kształtach nie uda się idealnie jechać po linii zawsze gdzieś nam zjedzie. Jak to mówią praktyka czyni mistrza i na początek warto kupować tańszy materiał aż się nauczymy w miarę szybko i dokładnie ciąć a później już bawić się na grubszych materiałach i z bardziej skomplikowanymi wzorami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz